Współużytkowane maszyny rolnicze

Największym problemem polskiego rolnictwa na dzień dzisiejszy jest bardzo niski areał upraw w przeliczeniu na jedno gospodarstwo rolne. Innymi słowy, polskiego podwarstwa rolne są zazwyczaj bardzo małe, przez co rodzi się cała masa różnych problemów. Żeby uświadomić sobie skalę tej sytuacji, warto przypomnieć problem embarga na żywność do Rosji sprzed kilku lat, w wyniku którego wielu rolników w Europie poniosło poważne straty. Unijne instytucje wypłacały odszkodowania w zależności od rodzaju działalności i poniesionych strat przez różne gospodarstwa w krajach unijnych, a 80% polskich gospodarstw zostało początkowo zakwalifikowanych jako gospodarstwa hobbystyczne. Rolnicy z Zachodu w ogóle nie uznali znakomitej większości polskich gospodarstw rolnych za prawdziwy biznes, ponieważ na takim areale według nich nie da się prowadzić prawdziwej działalności towarowej. Nie a się ukryć, że w dużej mierze mieli rację.

Problem skali działalności
Niewielka skala działalności związana jest przede wszystkim z niemożnością uzyskiwania efektów skali. Najlepszym przykładem tego są maszyny rolnicze ogłoszenia, które zwykle zawierają informacje, jak duże obszary są w stanie dane maszyny obsłużyć i jak szybko inwestycja w nie się na takich obszarach zwraca. Jak to bywa z informacjami marketingowymi, przedstawione liczby są bardzo korzystne i zakup maszyny wydaje się świetnym pomysłem, ale okazuje się często, że wyliczenia były robione dla gospodarstw kilkanaście lub kilkadziesiąt razy większych od nawet największych gospodarstw w okolicy. Ten fakt powoduje, że zakup maszyn rolniczych staje się nieopłacalny, ponieważ czas zwrotu nakładów okazuje się dłuższy lub porównywalny do okresu amortyzacji maszyny. I to nawet wliczając różne preferencyjne mechanizmy, na które liczyć mogą polscy rolnicy małorolni, czyli zdecydowana większość rolników. Nawet jeśli stawia się na maszyny rolnicze używane, nie jest to skuteczne rozwiązanie.

maszyny rolnicze